NAJPIERW PRZECZYTAJ CZĘŚĆ 3!!!

Cała Część

Po przemianie Harrisona, bohaterowie kierują się ku głównemu wejściu do Sali Tronowej. W międzyczasie zabijają kilku Strażników, i przywdziewają ich kostiumy. Zajmują miejsce tuż przy Blackburnie, Rexesie i Szahadzie. Black właśnie klęczał na jednym kolanie przed Szahadem. Zdał mu raport, iż Rebelianci przedostali się. Ponadto Destrei i Gerwerth zmarli.  Szahad jednak stwierdził, że nie mogli uciec daleko. Gdy wysłał wszystkie jednostki na patrol, zostali w Sali tylko on i Rebelianci, jako strażnicy. Wnet zdjęli przebrania. Redgru, zdziwiony wystrzelił w nich pocisk. Zatrzymał go Harrison z niemałą łatwością. Zmienił się w Super Hiraioto i zaatakował Redgru. Szahad przybrał swoją formę Mutanta, jednak w rozmiarach nomrlanych i zaatakował. Przeleciał przed nim i wyrwal włos z głowy. Połknął go i przeszedł kolejną mutację. Teraz wyglądał jak sobowtór Harrisona. Również przybrał postać Super Hiraioto. Jednak jego oczy były czerwone, a aura fioletowa. Ponadto strój też był inny. Harrison właśnie miał przegrać, gdy do pomieszczenia wtargnął nieznany gość. Powalił obu na ziemię, i odrzucił na boki. Walka została przerwana. Spod czerwonej aury wyłoniła się twarz młodzieńca. Przedstawił się jako Garkai. Ruszył wprost na Arsena, miażdżąc go i uderzając. Grad ciosów, jaki poczuł Arsen, był porównywalny, nawet do mocy Super Hiraioto. Właśnie miał zabić Arsena, zatrzymał go jednak Harrison, który użył poziomu Super Hiraioto, i przez chwilę miał przewagę, jednak Garkai powstał, i skopiował moc. Stał się Super Hiraiotem, co wprawiło wszystkich w osłupienie. Teraz walczyli już na równi, aż ten wyskoczył w górę, i stwierdził, że ten poziom go nie satysfakcjonuje. Podwoił swoją moc, wynalezionym przez niego ruchem "Konasie" i wyzwolił swoją prawdziwą potęgę. Wyłonił się z mgły jako Super Hiraioto II, nazwany przez niego Flame Hiraioto . Jego aura, z niebiesko-białej zmieniła kolor na ognisty, i jego włosy, również wyglądały pod wpływem tego światła, jak gdyby były czarnoczerwone, i połyskiwały co jakiś czas ognistymi płomykami. Jednym, lekkim ciosem rzucił wszystkich pod ścianę. Szahad, przyjął swą formę Ptasią i ruszył na niego. Ten go natychmiast zabił, ognistym pociskiem. Harrison w tym momencie osłupiał, gdyż niebezpiecznie, lecz ze spokojem zbliżał się w jego stronę. Tym razem przeszkodził mu Blackburn. Rzucił się na niego z gradem ciosów. Kazał rebeliantom uciekać. Wszyscy się zdziwili, jednak posłuchali Blacka. Harrison jednak został. Wrócił na miejsce, gdzie Black ledwo żywy, był coraz bardziej wgniatany w dół, jaki stworzył Garkai. Zabrał stamtąd Blacka i razem uciekli. Garkai jednak ich nie gonił. Zebrał całą armię Szahada. Obwieścił wszystkim, wsem i wobec, że po śmierci Redgru Szahada, zostaje nowym Imperatorem. Dodał, że priorytetem całej armii, jest pojmanie :Lorda Blackburna, Harrisona Agonotsa, i szczególnie Arsena Warkwerna, oraz przyprowadzenie trójki do jego sali tronowej, gdzie rozpocznie egzekucję. I tak oto Redgru Szahad zmarł. Nasi bohaterowie wyruszyli na Torres, gdzie spotkali innych rebeliantów...

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.